Samodzielne zasypianie dziecka – jak to zrobić

Autor:

Decyzję o nauce samodzielnego zasypiania dziecka podejmujemy w różnych momentach. Niektórzy rodzice kilka miesięcy po narodzinach, inni nawet kilka lat. O ile nieraz przyjemnie jest tulić maleństwo do snu, o tyle godzinne lulanie większego dziecka potrafi być bardzo męczące.



Trzeba przyznać, że często po całym dniu marzymy o tym, żeby pociecha już wreszcie poszła spać. Jak to zrobić, żeby nauka przebiegła sprawnie i co najważniejsze wywołała oczekiwany efekt – samodzielne zasypianie?
Przede wszystkim nie oczekujmy, że maluch nauczy się tego sam. My musimy pokierować tym procesem. Jeśli przez wiele miesięcy, a nierzadko nawet lat, dziecko zasypiało w łóżku rodziców, trudno będzie nauczyć go czegoś zupełnie odmiennego.
Szkrab powinien być w pewnym stopniu gotowy do nauki samodzielnego zasypiania. Niektórzy specjaliści wyznaczają nawet trzeci miesiąc życia. Musimy być jednak elastyczni i otwarci na sygnały dziecka. Jeśli maleństwo po długim czasie stosowania którejś z metod szybkiego zasypiania nadal płacze i widać, że to przeżywa, naukę trzeba odłożyć na później. Nie możemy też narzucać momentu nauki, nie zważając na okoliczności zewnętrzne (chorobę, ząbkowanie czy wyjazd). Malec musi mieć dobre samopoczucie.


Z całą pewnością zaczynamy od trzymania się ustalonego rytuału wieczornego. Dążymy do tego, żeby wyciszone dziecko, przewidujące kolejność zdarzeń (na przykład kolacja, kąpiel, czytanie bajki) potrafiło zasnąć we własnym łóżeczku. Warto jest skorzystać z jednej z metod uczących samodzielnego zasypiania, pamiętając jednak, że na efekty trzeba nieraz poczekać. Koniecznie musimy też uzbroić się w cierpliwość oraz być konsekwentni Dziecko będzie wstawać w łóżeczku, płakać. Dobrze jest wtedy pogłaskać malucha czy zaśpiewać, ale nie brać na ręce. Oczywiście, niewolno nam usypiać szkraba w naszym łóżku, a następnie przenosić do jego łóżeczka. Samodzielne zasypianie ma odbyć się w dziecięcym łóżeczku!


Jedną z najczęściej polecanych przez rodziców metod, uczących samodzielnego zasypiania, jest metoda T. Hogg, tzw. „3 – 5 – 7”. Układamy malucha w łóżeczku, a na płacz reagujemy dopiero po trzech minutach. Możemy wtedy pogłaskać dziecko, uspokoić, nie biorąc na ręce, po czym wychodzimy. Gdy malec płacze, wracamy po 5 minutach, ostatni odstęp wynosi 7 minut. Ważna jest konsekwencja.
Gdy ta metoda wydaje się nam się drastyczna, przynajmniej zdecydujmy się na towarzyszenie dziecku w zasypianiu. Na początek siadamy przy łóżeczku, możemy podać rękę, pogłaskać. Z upływem czasu, na przykład po kilku wieczorach, zwiększamy odstęp. Siadamy na łóżku lub na krześle tak, żeby malec widział nas, ale nie miał w zasięgu ręki. Docelowo dążymy do tego, żeby zajmować pozycje coraz bliżej drzwi, aż w końcu móc spokojnie wyjść z pokoju.
Niektórzy rodzice są zwolennikami tzw. wypłakania się dziecka. Jednak wtedy maluch nie zasypia w spokojnej atmosferze, a zwyczajnie zmęczone płaczem.

Szukaj



Choroba AMD – jak się objawia i na czym polega jej leczenie?

Autor: Anna Chmielewska

Zwyrodnienie plamki żółtej, czyli inaczej AMD (Age-related Macular Degeneration) to choroba, która dotyka około 28% osób po 75. roku życia. W wyniku tej choroby

Czytaj dalej
Udostępnij:

Naturalne sposoby na potliwość

Autor: Anna Chmielewska

Pocenie się to naturalna funkcja organizmu. Podczas wydzielania potu następuje chłodzenie organizmu, co zapobiega jego przegrzewaniu się. Choć jest to zjawisko

Czytaj dalej
Udostępnij:

Jak rozpocząć zdrowy styl życia?

Autor: Anna Chmielewska

Wbrew opiniom sceptyków, zdrowy styl życia to nie moda, lecz świadomy i słuszny wybór coraz większej grupy osób. Dowiedz się, jak żyć zdrow

Czytaj dalej
Udostępnij:

Wiedza nie jest darmowa, ale warto w nią zainwestować

Autor: Anna Chmielewska

Już od jakiegoś czasu wszyscy mają świadomość, że wiedza to tylko jeden z wielu typów aktywów. I tego, że jak każde aktywa, trzeba ją najpierw wyp

Czytaj dalej
Udostępnij: