Ciąża nie jest chorobą – powtarzają lekarze i psycholodzy. To prawda. Ale bez wątpienia jest to stan wyjątkowy, w którym świat zmienia się dość gwałtownie. Przybywa kilogramów, rzeczy dotychczas proste stają się prawie niewykonalne, brakuje sprawności i energii. Z każdym tygodniem trudniej jest chodzić, do głosu niepokoje, które każą myśleć o wszystkich możliwych kłopotach. A przecież jest to ten moment, gdy matka i dziecko nawiązują ze sobą pierwsze relacje, rodzi się między nimi ta niepowtarzalna bliskość, która w przyszłości zaowocuje pięknym macierzyństwem i szczęśliwym życiem obojga. Szkoda byłoby to przegapić…
Aby budowanie ciepłej relacji matki i dziecka było możliwe, potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa i wewnętrzna równowaga. Dziecko bezbłędnie wyczuwa wszystkie emocje swojej matki. Razem przechodzą przez kolejne tygodnie ciąży i warto, aby był to czas wzajemnego obdarowywania się dobrymi uczuciami.
Między kobietą a rozwijającym się w jej ciele płodem istnieje łączność neurohormonalna i psychiczna. Przez neurohormony stres kobiety udziela się dziecku i przeciwnie – relaks psychiczny mamy wprowadza dziecko w stan relaksu. W stanach niepokoju zmienia się poziom substancji chemicznych we krwi, takich jak: adrenalina, noradrenalina, dopomina, serotonina czy oksytocyna. Substancje te natychmiast docierają przez łożysko do krwiobiegu dziecka i wpływają na pracę poszczególnych jego organów.
Dr Alicja Ceran z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie tłumaczy, że częsty dopływ dużej dawki hormonów stresu do niedojrzałego układu nerwowego rozwijającego się dziecka może wywołać stan ciągłej, nadmiernej czujności i wrażliwości. Wpływ tych hormonów na nienarodzone dziecko jest szczególnie niebezpieczny podczas ostatnich trzech tygodni ciąży, kiedy to następuje skok w rozwoju mózgu. Istnieje duże ryzyko, że dziecko silnie „zestresowane” przed przyjściem na świat będzie miało znaczne problemy z regulacją emocji po urodzeniu, tym samym będzie bardziej niespokojne, płaczliwe i może mieć problemy ze snem.
[1] [2] Dalszy ciąg artykułu
Twój komentarz dodaj
Inne artykuły: